22 kwi 2024

Retrospekcja

Trochę w celach kronikarskich, a trochę dla wprawy, spróbuję opisać, co się wydarzyło w moim motoryzacyjnym życiu w czasie blogowej przerwy, czyli od 2015 r.

W 2015 roku moim podstawowym samochodem, tzw. daily carem, była Impreza STI. I pozostała nim przez kolejne dwa lata, kiedy to ustąpiła miejsca C-Maxowi pożyczonemu od taty. Kilka miesięcy później pojawiło się Audi A5 i tak bardzo je polubiłem, że jest ze mną już 6 lat. I choć ciężko mi się z nim rozstać, obecnie jest na sprzedaż. Jakoś miesiąc przed Audi w domu pojawiła się 500-tka, która gościła w garażu niemal pięć lat. W zeszłym roku na jej miejsce trafiło wspomniane w notce reaktywacyjnej X1, a po nim X3. Stan obecny to A5, X3 i - od zeszłego tygodnia - nowe X1.

W tym czasie okazjonalnie jeździłem też Fordem Focusem, Mazdą MX-5, Toyotą Yaris, Kią Picanto i Toyotą Yaris Cross. A wśród aut zastępczych, testowych, pożyczonych i wypożyczonych przewinęły się m.in. Toyota Camry (XV30), Fiat Panda, BMW 3GT 318d (F34), Citren C4, Mercedes S124, W221 S63 AMG (oczywiście long), W211 E63 AMG, Mini Cooper S (Marek, wielkie podziękowania za te trzy ostatnie), Renault Captur, Opel Astra K (przegapiłem okazję przejażdżki Astrą F od pierwszego właściciela, ale to chyba nieduża strata ;-)), Kia Stonic, BMW i4 i Audi RS e-tron GT. I jeszcze VW Golf, ale wyparłem wspomnienie i nie jestem pewien wersji :-P

Równolegle także w dziale dwóch kółek sporo się działo. W 2015 r. pojechałem z kolegami ze studiów na wycieczkę w Góry Świętokrzyskie i okazało się, że mam pierwsze objawy peselozy, bo wróciłem z bolącymi nadgarstkami. Za radą G. w grudniu kupiłem Triumpha Tigera 800 i to był strzał w dziesiątkę. Znów zacząłem więcej jeździć. W kolejnym roku dokupiłem jeszcze Vespę ET2. W 2020 r. ponownie pojechałem na wycieczkę z tymi samymi kolegami, tym razem w Bieszczady i na Słowację. Po powrocie wymieniłem Tigera na KTMa 790 Adventure (czy to już nowa świecka tradycja?). KTMa mam do dziś, jest genialny w swojej klasie - stale kusi do zjeżdżania w teren i przelatywania po dziurach z nieracjonalnymi prędkościami. Z tych samych powodów słabo nadaje się do jazdy we dwójkę. Więc kiedy parę lat temu nadarzyła się okazja - kolega sprzedawał BMW R1200RS - nie zastanawiałem się długo i go kupiłem. Stan obecny: SV650S, 790 Adventure R i R1200RS.

W międzyczasie testowałem różne jednoślady z salonów i od kolegów, m.in. Tigera 900 (wibruje), Multistradę V4 (ładna, ale nie aż tak ładna jak droga), Yamahę Tricity (to akurat jest trzyślad), Tigera Sport 1050 (być może najlepszy SUV motocyklowy), BMW F750GS, Suzuki GSX600;F (jajko) i GSX-S 1000F (jak zwykle musiałem sprawdzić, jak to się pisze), KTMa 990 SMT (ogień!), Hondę VFR800F, MV Agustę Turismo Veloce, Yamahę Super Tenere 1200 (za ciężka nawet w lekki teren), BWM R1200GS K25 (zgodnie z oczekiwaniami - trochę krowa, ale fajna). No i okazjonalnie wybierałem się na przejażdżkę Freewindem, który w tym roku skończył 25 lat, po czym przeszedł... wcale nie na emeryturę, tylko w nowe, godne ręce. Teraz zwiedza mazowieckie piachy, a może i w daleki świat się wybierze.

Wracając do samochodów, Audi A5 i Fiat 500 zasługują na osobne notki. Natomiast z jazd okazjonalnych najbardziej zapadła mi w pamięć klasa S. Na klawiaturę ciśnie się: przestrzeń na nogi, masaż, komfort... Szczytowym przejawem luksusu był chyba zegarek IWC Schaffhausen na desce rozdzielczej. No i oczywiście silnik! Wielkie V8 bez doładowania, z podpisem inżyniera, który go składał. Dotychczas nie pałałem żadnym uczuciem do klasy S, bo nie wiedziałem, czym jest. A w wersji S63 jest to samochód irracjonalny i wielce emocjonujący. Znalazł swoje miejsce w moim sercu, może kiedyś...

Na zakończenie jeszcze krótko:
  • BMW 3 Gran Turismo w wersji 318d nie jest pogromcą szos, ale miejsca dla pasażerów z tyłu mogą mu pozazdrościć dużo większe samochody.
  • Kia Picanto pozytywnie zaskakuje jakością wykończenia.
  • Toyota Yaris Cross to naprawdę udane auto. Nie dziwi, że jest modelem najchętniej wybieranym przez klientów indywidualnych w Polsce.
  • Mazda MX-5 to idealny wybór na pierwszy samochód, fun car i daily car w jednym. Jest względnie tania w zakupie i obsłudze, fizycznie niewielka, dająca dużo frajdy i jednocześnie ucząca pokory.
Podsumowując, lata 2015-2023 to był czas zmian, motoryzacyjna ewolucja z wieloma dobrymi wspomnieniami.

16 kwi 2024

Reaktywacja...

...chyba. To znaczy... spróbuję. Zmieniłem ostatnio samochód. Podzieliłem się wrażeniami ze "starymi kolegami" i w odpowiedzi przeczytałem, żeby to wrzucić na F-cars. No to piszę.

Przez miniony rok jeździłem BMW X1 (F48) xDrive 20i. W marcu przesiadłem sie do X3 (G01) xDrive 30i. Oba auta są używane i oba z 2020 r. Różnice w konfiguracji są naprawdę duże, X1 jest w wersji M-line, a X3 - Luxury. Z tym że w przypadku X3 ktoś zapomniał kliknąć kamerę cofania w konfiguratorze - chyba zacząłem od narzekania ;-). W obu wersjach jest podstawowy system audio i w obu brzmi słabo, choć w X3 chyba minimalnie lepiej. Drugą rzeczą poniżej oczekiwań obu autach jest 8-biegowy automat (8HP od ZF w X3 i GA8F22AW od Aisin w X1). Po przesiadce z Audi A5 ze skrzynią dwusprzęgłową różnicę czuć wyraźnie. Skrzynie w obu BMW potrzebują znacząco więcej czasu do zredukowania biegu po mocniejszym wciśnięciu gazu.

Przechodząc do pozytywów, X3 ma całą masę systemów wspomagających, w tym utrzymanie pasa ruchu, czujniki martwego pola w lusterkach, aktywny tempomat i parę innych, których nawet nie pamiętam. Przez kilka dni bawiłem się ustawieniami tych systemów. Pointa jest taka, że część z nich bardziej szkodzi niż pomaga. Jazda z włączonym tempomatem i utrzymaniem pasa ruchu powoduje u mnie rozproszenie uwagi. Już chyba wolę jechać uważnie i aktywnie prowadzić samochód jednocześnie ryzykując błąd ludzki, niż zdać się na systemy, które de facto nie zastępują kierowcy i liczyć, że sytuacja drogowa nie przerośnie ich możliwości. I chyba BMW też "wie", że kierowca jest potrzebny. Co prawda kierownicą sam potrafi ruszać, jednak po chwili "prosi", żeby jednak położyć ręce na kierownicy.

Na tę ostatnią uwagę, Przemek mi odpisał: "prosi" - to niemieckie auto, już my wiemy jak oni proszą :-D

Kwestie wizualne, jak wiadomo, są bardzo indywidualne. X3 jest skonfigurowane zupełnie nie w moim stylu - szary lakier, koniakowa skóra, dużo chromu wewnątrz i na zewnątrz, galwanizowane przyciski. Do tego designerzy BMW trochę się nie popisali i wewnątrz jest za dużo różnych faktur i kolorów, np. w okolicy nawiewów dwa różne srebrne i dwa lub trzy czarne. Do tej pory pod tym względem najgorszy był Hyundai Getz, którym jechałem kilkanaście lat temu i który na desce rozdzielczej miał różne odcienie szarego i srebrnego. X3 go przebił. A! Jeszcze maskownice głośników kłują w oczy i kierownica trąci myszką. To ostatnie nie dziwi, bo to design z 2017 r. W X1 jest jednak ładniejsza i bardziej ergonomiczna. Może się wydawać, że pierwsze wrażenia nie wykazały, że 3 > 1.

Mimo wszystko, ogólne odczucia mam bardzo pozytywne. Jest trochę smaczków, jak np. "iksy" w różnych miejscach, w tym wytłoczony na słupku B z lewej strony, który widać tylko po otwarciu drzwi. Panoramiczny dach jest super, do tego przednią część ma otwieraną. Elektrycznie sterowane fotele ustawiają się automatycznie w zależności od wykrytego kluczyka i przypisanego profilu kierowcy. Od dawna chciałem sprawdzić, czy to jest fajny gadżet. Jest! Do kompletu przydałaby się jeszcze elektrycznie ustawiana kierownica i... lusterko wewnętrzne ;-)

I jeszcze o wrażeniach z jazdy. Zawieszenie X3 jest miękkie, w porównaniu z X1 wręcz bardzo miękkie. Samochód buja w czasie jazdy i to nawet po przestawieniu zawieszenia w tryb sport. Buja też w przód i w tył przez chwilę po zatrzymaniu. Miękkie zawieszenie czuć też w zakrętach. Może nie jest beznadziejnie, ale zdziwiłem się, jak ESP zadziałał przy wcale nie szybkim, acz ostrym skręcie. To auto nie zachęca do szybkiej jazdy.

Wcześniejsze X1 prowadziło się zupełnie inaczej. Sportowe zawieszenie M przenosi dynamiczne aspiracje na drogę (to cytat ze strony BMW), przenosi też wszystkie nierówności na plomby i nerki (to już moja interpretacja). Jednak przy jeździe w trasie po całkiem niezłych polskich drogach (ciężko mi uwierzyć, że to napisałem) jazda X1 jest przyjemniejsza od luksusów X3. Za to na dziurach, zapadniętych studzienkach i zbyt wysokich krawężnikach X3 pokazuje, do czego ją stworz... tzn. skonfigurowano.

I to jest chyba najciekawsze spostrzeżenie z porównania X1 z X3. Współczesne samochody, szczególnie marek "premium", można tak spersnolizować, że mimo tej samej nazwy powstają zupełnie różne auta. Kiedyś się mówiło, że Mercedes to komfort, BMW - sport, itd. Dziś każde takie stwierdzenie trzeba opatrzyć przypisem i zrzutem ekranu z konfiguratora.

Na koniec jeszcze podstawowe dane techniczne:
X1X3
Pojemność skokowa1998ccm1998ccm
Max moc141kW (192KM)185kW (252KM)
Max moment obrotowy280Nm@1350-4600obr.350Nm@1450-4800obr.
Skrzynia biegówośmiobiegowaośmiobiegowa
Przyspieszenie 0-100km/h7,4 s6,3 s
Vmax223 km/h240 km/h
Opony225/45R19245/50R19