Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nissan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nissan. Pokaż wszystkie posty

9 lis 2012

Micra vs. Clio

Miałem ostatnio okazję pojeździć po krętych górskich drogach dwoma samochodami, które na papierze są bardzo podobne, jednak w rzeczywistości jazda nimi była zupełnie różna. Zaczęło się od Nissana Micra K13, rocznik 2010, silnik 1.2, według dowodu rejestracyjnego 72KM, chociaż szukając danych w internecie nie znajduję takiej wersji, najsłabsza ma 80KM. Masa poniżej jednej tony, przyspieszenie 0-100km/h według danych producenta 13,7s (wersja 80KM).

Po kilkuset kilometrach przesiadłem się do Renault Clio III faza II, również rocznik 2010, również z silnikiem 1.2 - choć w rzeczywistości o 49 cm3 mniejszym niż w Micrze - o mocy 75KM. Masa około 1100kg, przyspieszenie 0-100km/h 13,4s. Patrząc na suche liczby jedyna znacząca różnica to liczba cylindrów - Nissan ma tylko trzy, Renault - tradycyjne cztery.

Te pozornie podobne samochody mają zupełnie różne charaktery. Na krętych drogach Clio prowadziło się bardzo pewnie, podczas gdy Micra pluła przodem i lubiła sobie popiszczeć oponami. Czucie kierownicy też było znacząco lepsze w Clio. Ale najbardziej zdziwiło mnie, że Micra mimo porównywalnej mocy, a znacząco mniejszej masy, dużo gorzej radziła sobie na stromych podjazdach. I to zarówno przy niskich prędkościach na niskich biegach, jak i przy jeździe autostradą na wysokich biegach. Przykładowo w miejscu, gdzie Micra nie potrafiła utrzymać prędkości na piątce i trzeba było redukować do czwórki, Clio radziło sobie bez problemu. Podejrzewam, że Nissan zamontował dłuższą skrzynię - znacząco niższe zużycie paliwa może być tego potwierdzeniem - może też celowo zestroił silnik i zawieszenie do spokojniejszej jazdy.

Jak nie trudno się domyślić dużo bardziej przypadło mi do gustu Clio. I tylko umiejscowienie wyłącznika tempomatu niezmiennie mnie dziwi*. Chociaż odkryłem, że jest to jednocześnie ogranicznik prędkości. Może chodzi o to, żeby pasażer mógł niedwuznacznie zasugerować kierowcy, że jedzie zbyt szybko ;-)


* - dla tych, którzy się nie domyślili - wyłącznik tempomatu jest umieszczony między fotelami kierowcy i pasażera, koło dźwigni hamulca ręcznego, tak samo jak w pamiętnym Megane.

27 mar 2011

Meksykańska zagadka (3)

Idąc za ciosem, jak nazywa się to auto?



EDIT: Panowie w komentarzach mają rację, Logan w Meksyku przybrał nazwę Nissan Aprio, ale widać księgowi poskąpili grosza jeszcze bardziej niż w przypadku Platiny, więc nie starczyło nawet na zmianę reflektorów i zewnętrzne zmiany ograniczają się do zderzaków i atrapy chłodnicy.

26 mar 2011

Meksykańska zagadka (2)

Jak nazywa się samochód na poniższym zdjęciu?


Uprzedzając ewentualne pytania, "płetwa rekina" to jest element lokalnego agrotuningu, a nie wyposażenie standardowe ;-)


EDIT: Ten cud globalizacji nazywa się Nissan Platina i mimo że nie jest stuprocentową kopia Thalii, wyjątkowo bliskiego pokrewieństwa nie da się ukryć.

15 mar 2011

Podróż

XXI wiek lubię z wielu powodów, między innymi dlatego, że notkę na blogu można umieścić z niemal dowolnego zakątka świata, oraz że do tego zakątka można dostać się w kilka dni, nawet jeśli czasami wymaga to nieco zachodu.

W moim przypadku ostatnie cztery dni wyglądały następująco:
  • Alstom X3
  • Embraer 170
  • Volkswagen New Beetle
  • Peugeot 206
  • ponownie New Beetle
  • Ford Focus
  • Ford Transit
  • Embraer 190
  • Audi A3
  • Talbot DD-AR / Alsthom 1700 (DubbelDeks AggloRegiomaterieel)
  • Talbot SGM (NS Stadsgewestelijk Materieel)
  • Boeing 767-300
  • Volkswagen Jetta
  • Mercedes Multego
  • Nissan Tsuru
  • Hyundai H1
Z motoryzacyjnego punktu widzenia, najbardziej egzotyczny był Nissan Tsuru z przebiegiem ponad 600 tysięcy kilometrów, który mimo zaawansowanego wieku dzielnie pełnił funkcję taksówki.

Jeśli dostęp do sieci będzie wyglądał tak jak dotychczas, to obiecuję regularne notki w ciągu najbliższych kilku dni.

16 gru 2010

Spóźniona relacja z Paryża

Tegoroczny salon motoryzacyjny w Paryżu nie obfitował w nowości produkcyjne, ale kilka ciekawostek udało się wypatrzyć. Najbardziej rzuciło mi się w oczy Audi A7 Sportback, chociaż podobnie jak pozostałe sportbacki nie bardzo przypadło mi do gustu.


Był też zupełnie elektryczny Nissan Leaf (przy okazji ostatnich mrozów nasunęło mi się pytanie, na jak długo starczają w nim baterie po włączeniu ogrzewania).


Bentley chwalił się Continetalem GT, ale wygląda na to, że nie chcieli zrobić przykrości posiadaczom starego modelu i nowy, przynajmniej z zewnątrz, wygląda niemal identycznie.

Citroen pokazał nowe C4, ale nie sposób było zrobić zdjęcie, bo tłumy Francuzów wchodziły w kadr. Ale to raczej nie wielka strata, bo w przeciwieństwie do poprzednika, nowe C4 nie oszałamia wyglądem. To chyba pierwszy przypadek, kiedy czekam na face lifting jeszcze przed rozpoczęciem produkcji.

Dużo ciekawsze były koncepty. Renault pokazało dwa auta elektryczne - DeZir i Zoe, z czego jedno ma podobno trafić do produkcji w 2012r. - ciekawe, kto zgadnie które? ;-) Nissan też pokazał wtyczkowóz, ale moim zdaniem Japończykom pomyliły się kontenery, bo to nie możliwe, żeby Townpod miał kiedykolwiek opuścić Japonię.



Lepiej wyglądały koncepty przywiezione z Ingolstadt.



Fajnego "cudaka" pokazał Citroen do spółki z Lacoste, który przy okazji pochwalił się całkiem okazałą kolekcją sprzętu sportowego.


Pamięta ktoś XJ220 - być może najładniejsze sportowe auto, które nie odniosło rynkowego sukcesu? Coś mi się wydaje, że hinduscy właściciele Jaguara szykują nam powtórkę z rozrywki.


W Rajdowych Mistrzostwach Świata od przyszłego sezonu pojawią się nowe rajdówki. Citroen wystawi DS3, Ford - groźnie wyglądającą Fiestę, a Mini - Countrymana, który raczej nie ma szans na zwycięstwo, ale fajnie będzie zobaczyć pięciodrzwiowe WRC.


A na koniec porównanie bagażników z dwóch różnych światów. Na pierwszej fotce oczywiście jest Rolls-Royce. Kto zgadnie, co jest drugiej?